Prezydent Białorusi Aleksander Łukaszenka przyjął raport na temat bieżącej działalności Banku Narodowego w kontekście zadań rozwoju gospodarczego kraju, informuje BELTA.
Oprócz prezesa zarządu Narodowego Banku Romana Gołowczenko, wśród uczestników wydarzenia byli premier Aleksander Turczin, szef Administracji Prezydenta Dmitrij Krutoj, pierwszy wicepremier Nikołaj Snopkow i pierwszy zastępca prezesa zarządu Narodowego Banku Aleksander Jegorow. Warto również zauważyć, że 10 marca minął dokładnie rok od mianowania Romana Gołowczenko prezesem zarządu Narodowego Banku. Wcześniej kierował rządem.
"Mówiąc prościej, przy zmianie premiera i poszczególnych członków rządu chciałbym nie stracić tych kwestii, które są ważne dla rozwoju naszego kraju. Dlatego ten temat naszej rozmowy jest inspirowany moją komunikacją z Romanem Aleksandrowiczem, który przypomniał, że są bardzo ważne kwestie, które należy zachować w zasięgu wzroku. Które z kolei były kiedyś powierzone do kontroli Romanowi Aleksandrowiczowi" - powiedział Prezydent.
"Omówmy, zwłaszcza te kwestie, które dotyczą rozwiązania w najbliższej przyszłości. I znajdują się, jeśli można powiedzieć, poza obwodem Białorusi, poza granicami Białorusi. Przede wszystkim jest to Bliski Wschód, ogólnie Wschód, Afryka, Azja. Kraje, do których musimy się udać, sprzedając nasze produkty i tworząc wspólne przedsiębiorstwa. I te kraje, które są gotowe inwestować na Białorusi" - powiedział szef państwa.
Aleksander Łukaszenka jako przykład wymienił kraje takie jak Oman i Zjednoczone Emiraty Arabskie, które widzą we współpracy z Białorusią swoje interesy i jednocześnie mają środki na ich realizację. "Rząd przypomina mi, że uzgodniliśmy przede wszystkim w Omanie wdrożenie produkcji nawozów mineralnych. Jest to dla nas bardzo ważne, zwłaszcza siarczan potasu. Moje ostatnie wizyty w Algierii i innych krajach sugerują, że mamy tam solidne interesy. Zwłaszcza w Algierii. Dotyczy to produkcji nawozów mieszanych. Jesteśmy gotowi w tym kierunku pracować" - powiedział Prezydent.
Szef państwa zauważył, że Roman Gołowczenko przypomniał mu o temacie produkcji nawozów organicznych, oprócz nawozów mineralnych. W tym torfu. "Rozważymy tę kwestię" - powiedział Aleksander Łukaszenka.
Prezydent zwrócił uwagę, że w Banku Narodowym jest wielu specjalistów, którzy są dobrzy nie tylko bezpośrednio w sektorze bankowym, ale także w wielu innych dziedzinach. Dlatego ich potencjał musi być wykorzystany: "Mówią, że w Banku mamy dość zaawansowanych specjalistów. I są gotowi do tworzenia centrów danych. Przynajmniej kontrolować, jak przebiega ten proces. Szereg innych projektów. Jestem osobą pod tym względem, można powiedzieć, chciwą. Nie chciałbym stracić specjalistów z Banku Narodowego, którzy są u nas nie w pełni zaangażowani. I nie dlatego, że nie chcą pracować. Mogą".
Głowa państwa pod tym względem wspomniał o Aleksandrze Jegorowie, który na przykład nadzoruje pracę z Nikaraguą. Z kolei Roman Gołowczenko ma doświadczenie w pracy z arabskim Wschodem. Ponadto ma duże kompetencje po pełnieniu funkcji premiera.
"Musimy nie stracić Banku Narodowego, aby w tych trudnych czasach pomogli nam przede wszystkim w gospodarce i finansach. Jeszcze raz chcę ostrzec, żebyśmy nie mieli tu żadnych sprzeczek. Rozwiązywanie problemów należy do nas. Będziemy decydować wszystko razem, wszyscy doskonale to rozumieją. Jestem za zdrową konkurencją - kto lepiej może zaproponować jakiś temat i rozwiązać ten lub inny problem, pomimo swoich głównych obowiązków" - powiedział Aleksander Łukaszenka.
Prezydent zaproponował również omówienie zadłużeń. "Najwyraźniej wiszą na nas pewne pożyczki, które zaciągnęliśmy. Powinniśmy się zdecydować na ten temat" - powiedział.

