Prezydent Białorusi Aleksander Łukaszenka opowiada się za utrzymaniem i zacieśnieniem współpracy z Kazachstanem. Stwierdził to podczas spotkania z przewodniczącym Mażylisu Parlamentu Republiki Kazachstanu Erlanem Koszanowem, podaje BELTA.
„Bardzo proszę: nie możemy się zgubić – powiedział głowa państwa. – Żadne państwo, nawet Ameryka, nie może dziś rozwijać się niezależnie od innych. Dlatego proponuję: nie traćmy się nawzajem w tym szalonym świecie”.
Mówiąc o regionie Azji Środkowej, w którym znajduje się Kazachstan, Aleksander Łukaszenka zauważył: „Wiemy, kto kieruje swoją uwagę na tę część naszej planety. Jednak jako osoba doświadczona zawsze powtarzam i radzę moim kolegom, że rozumiemy, iż obecnie bardzo trudno jest znaleźć przyjaciół po drugiej stronie. Nawet jeśli Kazachstan lub Białoruś ich znajdą, nie należy tracić starych przyjaciół. Dlatego, opierając się na tej filozofii, jesteśmy gotowi współpracować z wami w każdym kierunku i w każdej formie”.
„Jak zawsze powtarzam, podstawą jest handel. Muszę powiedzieć, że kiedyś marzyłem, abyśmy wraz z Kazachstanem zbliżyli się do 1 mld dolarów obrotu towarowego. Dzisiaj, według szacunków, mamy już miliard i więcej. Ale jest jeszcze gdzie dążyć. Mamy kraj zaawansowany technologicznie – powiedział głowa państwa. – Jesteśmy gotowi dostarczać wam nie tylko towary. Są one znane. Wiemy, jakich towarów potrzebuje Kazachstan. Ale jeśli chodzi o długoterminową perspektywę, to jesteśmy gotowi otworzyć u was wspólne przedsiębiorstwa z Kazachami, współpracować i podążać w tym kierunku”.
W szczególności mowa była o możliwości rozszerzenia dostaw produktów białoruskiego przemysłu maszynowego. „Nie ukrywamy, że chcielibyśmy dostarczać na wasz rynek nie tylko ciężarówki BELAZ, ale także nasze maszyny do zbioru zboża i maszyny rolnicze” – powiedział Prezydent. Zaznaczył, że pod względem swoich parametrów krajowe kombajny nie ustępują zagranicznym odpowiednikom, i Białoruś jest gotowa to udowodnić w praktyce. Na przykład na określonym terenie rolniczym w Kazachstanie, gdzie uprawia się zboża. Tym bardziej, że w Kazachstanie pod uprawę tę przeznaczono ogromne areały. Według Aleksandra Łukaszenki Białoruś jest gotowa na obszarze kilku tysięcy hektarów zademonstrować, jak działają kombajny i inne maszyny rolnicze.
„Trzeba szukać nowych form, aby pokazać się, pokazać technikę, naszych ludzi i nauczyć tych, którzy będą tam pracować na naszej technice. Wtedy nie będzie już pytania, która technika jest lepsza” – powiedział głowa państwa.
Aleksander Łukaszenka zaznaczył, że w Białorusi we wszystkich dziedzinach produkuje się o ponad połowę więcej towarów, niż można zużyć na rynku wewnętrznym. Resztę kraj jest gotowy eksportować, w tym do Kazachstanu. „Jesteśmy krajem produkującym maszyny, mamy silnie rozwinięte rolnictwo. To jest to, czego potrzebuje Kazachstan. Ja też znam Kazachstan bardzo dobrze jeszcze z czasów radzieckich. Wiele się tam nauczyłem” – zauważył białoruski przywódca.
W związku z tym głowa państwa przypomniał, że jeszcze w czasach radzieckich, kierując przedsiębiorstwem rolnym, pracował nad tematyką gospodarki domowej, między innymi ze specjalistą z Kazachstanu. „Dlatego bywałem w Kazachstanie, wasi specjaliści byli u mnie tutaj, w gospodarstwie. I wtedy zrobiliśmy wiele. Było to dla mnie bardzo ważne. Wtedy zrozumiałem, jaką drogą może podążać nasz kraj w przyszłości. Chociaż nie wyobrażałem sobie, że Związek Radziecki może się rozpaść” – powiedział Aleksander Łukaszenka.
Prezydent zaznaczył, że liczy na wsparcie w promowaniu współpracy dwustronnej ze strony parlamentarzystów, a osobiście z Erlanem Koszanowem. „Jest Pan człowiekiem praktycznym, doświadczonym – powiedział Aleksander Łukaszenka. – Zna pan doświadczenia – negatywne i pozytywne – okresu radzieckiego. Ja też dobrze je znam, pamiętam. Podobnie jak moi koledzy. Oczywiście bardzo na Pana liczymy, zwłaszcza po tej wizycie. Jesteśmy dla Pana otwarci. Nie jest Pan dla nas obcy. Nie ma żadnych problemów ani zamkniętości. W tym zakresie musimy promować przede wszystkim gospodarkę. Ponieważ jest to podstawa, fundament. No i ludzie, kadry”.

